Zadzwoń: 606 489 864

adres: Zobacz na mapie

Drago

dragozdjDrago jest z nami od stycznia 2015 roku. Pies w typie owczarka niemieckiego – długowłosego .

Został adoptowany ze schroniska jako pies około półtoraroczny. Jego historia nie jest dokładnie znana, ale jego „dzieciństwo” nie było łatwe. Do schroniska trafił jesienią 2014 roku. W grudniu 2014 po sterylizacji podjęto próbę adopcji, ale po tygodniu został oddany – podobno ze względu na agresję w stosunku do opiekunów. Trafił do pojedynczego boksu, bo wykazywał agresję do innych psów w schronisku.

Był jak „niezapisana kartka” – nic nie umiał, nie słuchał – żył we własnym świecie , od ludzi niczego nie oczekiwał. Zaczęła się żmudna praca. Zaczął reagować na swoje (nowe) imię, z chodzeniem przy nodze były problemy, nie mówiąc o możliwości przywołania psa na spacerze. Szybko się „wzbudzał”, widząc inne psy, na przychodzących gości reagował żywiołowo, skacząc. Po około 3-ch miesiącach zaczął się pilnować na spacerach, i nie wykazywał już agresji w stosunku do innych psów. Czasem pozostawiany sam w domu robił straszny bałagan – potrafił rozwłóczyć śmieci, pogryźć butelki z wodą mineralną, albo rozerwać worek z piaskiem dla kota i wszystko roznieść po domu. Czasem wystarczyła mu nawet godzina naszej nieobecności żeby mieszkanie było wielkim pobojowiskiem.

Jednocześnie coraz bardziej stawał się przymilny, domagał się pieszczot, zaczął wchodzić na kanapę, inicjował zabawy no i wolał łóżko niż swoje posłanie. Robił to wszystko bardzo inteligentnie – biorąc nas „na litość” że jest schroniskową sierotką . Powoli sytuacja stawała się trudna do zniesienia, bo nigdy nie było wiadomo w jakim stanie zastaniemy mieszkanie po powrocie do domu. Zaczęliśmy myśleć o znalezieniu pomocy i trafiliśmy na Panią Monikę. Po szczegółowym rozpoznaniu dostaliśmy zadania do wykonania. Najpierw na tydzień z korektami konkretnych zachowań. Poszło dość łatwo, ale zostaliśmy uprzedzeni, że to może być jedynie „zmylenie przeciwnika” Z czasem zostały wprowadzone nowe elementy pracy z psem – główna zasada – jeżeli pies się pobudza – ignorować . Nie dawać się sterować – to my mamy decydować co i kiedy ma się odbywać – spacer, głaskanie, zabawa. Okazało się że Drago próbował zostać „szefem” – nie bardzo miał na to ochotę – ale trudno – jak nie ma chętnych to „ktoś musi”

Teraz wypracowujemy zasadę że to nie on jest „szefem” i wiele rzeczy się zmieniło. Na spacerach, podczas zabaw z innymi psami – jeszcze z oporami – ale daje się odwołać i przychodzi do nogi. Jak przychodzą do nas goście – nie biega pobudzony, nie „patroluje rejonu” nie skacze przede wszystkim wbrew woli ludzi. Jeszcze sporo pracy przed nami, ale to już nie jest ten sam pies, i mam nadzieję , że wyrośnie na wspaniałego przyjaciela. Zachowuje się zupełnie inaczej niż wcześniej. Jest dużo spokojniejszy, chociaż ma temperament jak każdy młody pies. Chodzi przy nodze bez smyczy i nie oddala się nawet gdy zobaczy innego psa. Przychodzi na wołanie. W Kolibkach jest tzw. strefa psa. Jest tam tor przeszkód, który Drago pokonuje bardzo sprawnie. Pozostajemy w kontakcie z Panią Moniką i korzystając z porad – korygujemy swoje postępowanie z psem.